Czarownice z Salem : zwyczajowa nazwa grupy ok. 80 kobiet i mężczyzn, oskarżonych w procesie sądowym o czarnoksiężnictwo. Wynikiem tej rozprawy była egzekucja 13 kobiet oraz 7 mężczyzn. W zimie na przełomie 1691/1692 r. mieszkanki Salem (córka pastora i jej kuzynka) zaczęły twierdzić, że zaczarowała ich żebraczka Sara Goods, staruszkę Sarę Osborne i niewolnicę, Titubę. Stopniowo inne mieszkanki Salem też zarażały się tą chorobą. Trzy wymienione wyżej kobieta (Sara,Sara i Tituba) zostały wtrącone do więzienia. Podczas przesłuchania , gdy któraś z "czarownic" zaczynała mówić, dziewczynki dotknięte chorobą zaczynały tarzać się po podłodze. Zdziwieniem dla wszystkich było , gdy Tituba nie dość, że przyznała się do winy, to jeszcze wymieniła innych ludzi zamieszanych w czarną magię. Więzienia były przepełnione od napływu osób oskarżonych o czarnoksiężnictwo. Niejaki William Phips w maju 1692 roku , ustanowił sąd z Salem do zajęcia się sprawą. Na procesie panowała zasada : jeśli przyznasz się do bycia czarodziejem, to wypuszczają cię wolno, a jeśli stwierdzisz, że nim nie jesteś, możliwa była śmierć. W 1692 roku między 10.06 i 19.10, powieszono 19 osób, głównie kobiety, ale także pastora, który odmówił aresztowania "czarownic". Gilesa Coreya , który nie chciał się przyznać do winy, zabito powolnie miażdżąc ogromnymi kamieniami. W tym samym roku (1692r.) , pod koniec maja , aresztowano Marthę Carrier. Farmer , który znał pannę Marthę , zeznał że po kłótni z nią, padło mu kilka krów. Phoebe Chandler dodała, że słyszała jak Carrier mówi, że zostanie otruta, i po chwili zaczął okropnie boleć ją brzuch. Nawet dzieci Marthy zeznawały przeciwko niej, a ich zdaniem matka nauczała je magii. Najbardziej jednak okrutne i chamskie było "zeznanie" kilku dziewczyn. Kiedy wprowadzili je na przesłuchanie, na widok Carrier dostały spazmów. Kilka dni po tym zdarzeniu została powieszona. Zakończenie procesu miało oficjalne miejsce w 1693, ale sprawa nie została zakończona, gdyż wywolało to oburzenie ludzi z Anglii , którzy żądali zadośćuczynienia dla rodzin ofiar , i osób aresztowanych bezpodstawnie . Aż do 1954 nie wszyscy skazani byli uniewinnieni.
Czarownice z Peney, to nazwa 34 osobowej grupy kobiet, które zostały oskarżone o roznoszenie dżumy za pomocą magii, były torturowane i spalone żywcem w 1545 roku w Peney. Historia procesów zaczyna się w 1404 roku , masowe egzekucje miały miejsce w 1513 roku. (ok. 500 ofiar) Z dokumentów, które zostały zachowane, możemy wywnioskować, iż między 1520 rokiem , a 1681 oskarżono o praktykowanie magii aż 337 osób (87 mężczyzn). Większość z nich nawet po torturach nie przyznała się do winy. "Polowania na czarownice" łączyły się (na niekorzyść rzekomych czarownic) z epidemiami dżumy w tym regionie. Duża większość chrześcijanin była przekonana, że czarownice są szkodliwe. Duchowni dodatkowo podsycali panikę. Jeśli ktoś chciał protestować tym bezsensom , sam prawdopodobnie był oskarżany o uprawianie czarów. W Biblii znajdowało się stwierdzenie o tym, że czarownice to "przeciwnicy Boga" i trzeba je zabić, z którym gorąco zgadzał się Jan Kalwin . Konstytucja Genewy przewidywała karę śmierci dla bluźnierców, czarownic i heretyków. Powody epidemii nie zostały odkryte. Dlatego też, Kalwin tym bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że to grupa czarownic z Peney jest odpowiedzialna za roznoszenie dżumy (za pomocą magii). Pastorzy musieli piętnować wszystkich oskarżonych w czasie kazań. Po procesie, aż 34 kobiety zostały skazane na spalenie żywcem, przed domami, które jakoby zaraziły.
Czarownice z Witten, to grupa kilkudziesięciu kobiet, dzieci i mężczyzn (nielicznych), oskarżonych w latach 1580-1647 o praktykowanie czarnej magii i sądzonych w Witten. Skazano w tej miejscowości ok. 25 kobiet, 2 dzieci i 2 mężczyzn. Polowanie na czarownice nasilało się ze względu na epidemię dżumy, aczkolwiek oskarżenia na mniemanych czarnoksiężników były różne. Często w polityce oskarżenie o praktykowanie czarnej magii, było dobrą metodą na usunięcie rywali. Pierwszymi z ofiar w Witten były 2 biedne i bezdomne kobiety (1580r.). Wyroki wykonywano w sposób okrutny, a mianowicie : palenie na stosie, powieszenie czy ścięcie. Ostatnim oskarżonym i skazanym był Arndt Bottermann, którego, prawdopodobnie niesłusznie, powieszono.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz